"...sztuczna inteligencja będzie nie tylko
inteligentniejsza i sprawniejsza od ludzi, lecz także natychmiast po
narodzinach wytyczy sobie cele, pojmie sens własnej działalności, a może
nawet istnienia, z pewnością rozpocznie proces poznawania świata i
podejmie wysiłek samodoskonalenia. Przypisujemy SI to wszystko, co
pragnęlibyśmy widzieć u siebie, gdybyśmy zyskali atrybuty potęgi.
Zapominamy przy tym, że ludzka hierarchia celów ma swój początek w
biologii - nieco upraszczając można powiedzieć, że wykazujemy pęd do
wiedzy i eksploracji po to, by zwiększyć własną konkurencyjność i zdobyć
nowe terytoria, gdzie łatwiej będzie prokreować i zdobywać pożywienie.
Dla efektu tego działania nie jest ważne, że przy okazji zaspokajamy
tzw. potrzeby wyższego rzędu, a właściwie jest ważne o tyle, o ile ów
efekt ulega wtedy wzmocnieniu.
Należy więc zapytać, czy SI wykaże analogiczne motywacje? Czy wykaże w
ogóle jakiekolwiek motywacje? W swoich wyobrażeniach każemy jej
odczuwać, konfrontować się z ludzkością, dążyć do władzy. Oczywiście
może tak się stać, ale przecież nie musi - kto wie, czy SI nie okaże się
pod pewnymi względami ułomna, genialna jak komputer wygrywający w szachy
z "cytoplazmatycznym" przeciwnikiem, lub podobna autystycznemu
geniuszowi w ciągu sekundy liczącemu rozsypane zapałki, równie szybko
obliczającemu dzień tygodnia za pięć lat od dziś, lub fotograficznie
zapamiętującemu obrazy..."
Czy produkty informatyczne różnią się od tradycyjnych?
Czym produkty i usługi informatyczne różnią się od
tradycyjnych? Jaki jest cykl życia takich produktów? Jak stworzyć taki
produkt i zbudować markę? Czy klienci ufają wirtualnym produktom
informatycznym? Jak budować zaufanie klientów do wirtualnych produktów
informatycznych? Czy tylko duże firmy mają szansę zaistnieć na rynku.
Jakie szanse stoją przed małymi firmami informatycznymi?
Jak skutecznie sprzedawać produkty IT?
Gdy mamy już produkt informatyczny warto pomyśleć o
marketingu i sprzedaży. Wybór technik reklamowych uwarunkowany jest
specyfiką naszego produktu. Czasami wystarczy tylko reklama w sieci,
prasie czy PP a nie opędzimy się od klientów. Jednakże w przypadku
złożonych programów komputerowych często konieczny jest bezpośredni
kontakt z klientem. Czy w takim razie niezbędny jest dział handlowy i
jakimi technikami sprzedaży powinien się posługiwać? A może wystarczy
zlecić sprzedaż firmie zewnętrznej, a samemu skupić się na rozwijaniu
produktu.
Jak budować długookresowe więzi z klientem?
Często firmom wydaje się, że na pozyskaniu klienta
kończy się proces kontaktu z nim. Jednakże we współczesnym świecie
konkurencja może łatwo nam podebrać klienta i jego przygoda z naszą firmą
zakończy się na jednorazowym zakupie. Jak w takim razie sprawić, aby
klient był zadowolony z naszych usług i ponownie z nich skorzystał, a
nawet polecił nas innym osobom. Czy dział obsługi klienta powinien pełnić
kluczową pozycję w firmie, a jeżeli tak to w wypadku jakich produktów.
Złożoność produktów informatycznych powoduje, że sama
dokumentacja produktu często nie wystarcza. Jak w takim razie zapewnić
efektywny serwis i obsługę techniczną?
Kobiety w IT - pobożne życzenie czy rzeczywistość?
Szeroko pojęta informatyka jest kojarzona z mężczyznami.
Kobiety w informatyce to rzadkość. Jest ich niewiele, a ich obecność
często budzi zaskoczenie.
Dlaczego jest tak mało kobiet w IT? Czy informatyka nie
interesuje kobiet? Dlaczego kobiety decydują się na karierę informatyka?
Jaką specjalizację wybierają najczęściej? Czy mężczyźni chcą pracować z
informatyczkami? Jak są traktowane przez potencjalnych pracodawców i
współpracowników?
Co wnoszą kobiety do informatyki? Czy ich obecność w
projektach sprawia, że IT jest lepsze?
Ile informatyczek jest tak naprawdę? Jakie mają
kwalifikacje? Jakie są światowe i polskie trendy?
Czy informatycy boją się konkurencji informatyczek?
Istnienie coraz większej liczby programów Open Source to
niezaprzeczalny fakt. Linux, najpopularniejszy system Open Source, do
niedawna tylko na serwerach, a teraz już w domach. Jego wykorzystaniem
oraz wspieraniem zainteresowanych jest coraz więcej firm. MS. Office,
.NET, Adobe Photoshop, InDisign - każdy pakiet po kilka tysięcy złotych i
odpowiednio: OpenOffice, Mono, Gimp, Scribus- każdy program do pobrania za
darmo!! Mimo starań niektórych firm rozwój oprogramowania Open Source
wydaje się być niezagrożony.
Czy oprogramowanie Open Source jest szansą dla biznesu? A może jest
zagrożeniem? Kto może odnieść korzyści z istnienia Open Source? Czy szansa
jest wykorzystywana? Kto boi się OS i czy te obawy są uzasadnione? Czy
rozwój oprogramowania Open Source nie zahamuje rozwoju IT?
Czy Polskie firmy korzystają z oprogramowania Open Source? Czy Polska
podąża za światowym trendem?
Oto relacja ze spotkania
Na spotkanie przybyło około 30 osób. W tym zaproszeni
goście: Robert Olejnik, prezes Szczecińskiej Grupy Użytkowników Unixa i
Linuxa - SzLUUG (lokalny odział PLUG) oraz Wojciech Grzybek, prezes firmy
Heuthes.
Spotkanie rozpoczęło sie krótkim wstępem Roberta Olejnika i niemalże
natychmiast przybrało formę żywej dyskusji. Od razu muszę zaznaczyć, że w
ferworze wygłaszanych opinii (niejednokrotnie skrajnie przeciwnych) nie
znaleźliśmy odpowiedzi na postawione pytanie.
Podczas spotkania okazało się, że dużo osób myli Open Source z bezpłatnym
oprogramowaniem.
I może tu małe wyjaśnienie: idea Open Source polega na tym, że program
można swobodnie modyfikować dostosowując do swoich potrzeb. Jeżeli kod
jest dostępny to każdy może się na jego przykładzie czegoś
nauczyć/dowiedzieć. Traktując OS jako otwarty kod (a nie darmowe
oprogramowanie) firmy boja sie wycieku swojej wiedzy. Algorytmy które
stosują w swoich programach dają im niejednokrotnie przewagę nad
konkurencją. Z oczywistych względów nie chcą się tej przewagi pozbyć.
Jak się okazuje dzięki temu, że programy OS są darmowe, są one na dzisiaj
szansa dla biznesu - osób które rozpoczynają działalność oraz małych firm.
W pierwszym przypadku darmowe programy znacznie redukują koszty wejścia na
rynek. W drugim pozwalają zmniejszyć koszty działania. Widać tu pewien
paradoks, bo firmy z chęcią chcą korzystać z darmowego oprogramowania, ale
nie są zainteresowane uczestniczeniem w tym ruchu. A nie raz będąc jego
odbiorcami są jednocześnie jego przeciwnikami!! Duże firmy natomiast nie
obawiają sie OS/darmowego oprogramowania. Maja świadomość, ze "duże"
systemy nie są w stanie powstać w ten sposób i OS nie wszędzie się nadaje.
Na przykład systemy bankowe nigdy nie będą na zasadzie OS.
Przy okazji dyskusji "wyszło na jaw", ze w Polsce licencja GPL jest
nielegalna (nie wiem czy nielegalna to właściwe słowo, ale nie jest
przewidziana przez prawo). Może jest ktoś w stanie potwierdzić lub
zdementować ten pogląd.
Mocne i słabe strony Szczecina jako miejsca prowadzenia biznesu IT
Udział w spotkaniu wzieli między innymi prezes
Polskiego Towarzystwa Informatycznego dr hab. Zdzisław
Szyjewski oraz Wojciecha Grzybek, prezes Heuthes.
Oto relacja ze spotkania:
Dyskusja była długa i ciekawa. Dotyczyła "mocnych i
słabych stron Szczecina jako miejsca do prowadzenia biznesu w branży IT"
(przynajmniej na początku). Swój pogląd na tematy IT-pokrewne wygłosił
Wojchiech Grzybek, prezes Heuthes oraz prof. Zdzisław Szyjewski (chyba nie
trzeba przedstawiać ;-). Ciężko mi było upilnować prelegentów, aby
trzymali się tamatu, ale to dlatego, że o czym by nie mówili, mówili
ciekawie, a o samym Szczecinie mówić za dużo nie było co.
Szczeciński rodowód mają tylko 3 duże firmy IT: Heuthes, Home.pl i
Unizeto. Okazało się, że szczecińskie firmy nie lubią chwalić się swoim
rodowodem - powód: co z tego, że nasz system jest lepszy, jak Szczecin nie
wzbudza zaufania w przeciwieństwie do Warszawy. Szczecińskie firmy, jak
zresztą chyba wszystkie w kraju mają problemy z urzędami skarbowymi.
Warszawa ma ten plus, że tam się ginie w "tlumie". Kolejny minus, to
infrastruktura techniczna Szczecina. Teraz lepiej jest "postawić" serwer w
Warszawie, bo i tak połączenia Szczecin-Warszawa będą szybsze niż
Szczecin-Szczecin.
Plusow jakoś nie mogliśmy się dopatrzeć. Za to wszyscy liczą na Unię
Europejską. Na to, że bliskość do Berlina zaowocuje dodatkowym "ssaniem"
na rynku. No i jeszcze jest cicha nadzieja, że Unii uda się rozbić
urzędniczą "mafię".
Krucjata hakera na rzecz wolnego oprogramowania --
fascynująca opowieść o Richardzie Stallmanie
Chcesz wiedzieć więcej o ruchu na rzecz wolnego oprogramowania? Poznaj
historię Richarda Stallmana, twórcy Manifestu GNU.